XX Selekcja – podsumowanie

Zawsze czekacie wszyscy na te magiczne słowa ,,TO JEST KONIEC SELEKCJI”…w tym roku  zamknęliśmy nie tylko tą 20 imprezę ale też pewien etap. To była ostatnia impreza w takim wydaniu i formie.

Ciągle słyszę pytanie dlaczego koniec?

Dlatego, że w obecnej formie Selekcja jest za trudna, że jest coraz mniej  startujących, że zmieniło się mentalnie pokolenie młodych ludzi, że coraz mniej mam zapału do kolejnego organizowania imprezy…. Jeszcze długo mógłbym wymieniać.

Co dalej ?

Mam całą zimę, by opracować coś co będzie nowym tchnieniem i dam nam wszystkim kopa na kolejnych ileś lat… nam wszystkim.

Jaka była ta XX Selekcja?

Zaczęło się jak kiedyś zbiórką w Prostyni. Preselekcja była ciężka, chyba najbardziej wymagająca ze wszystkich.

Ekipa ratowników medycznych co rusz pod wodzą ,,Spycha” miała zajęcie i nie była to wina pogody, a raczej ustawienia konkurencji. Mirek Kost – jeden z instruktorów były absolwent Selekcji, a na co dzień wykładowca Krakowskiej AWF  po analizie stacji sam był zaskoczony efektem ,,zarzynania”.

Niespodzianką było dopuszczenie wszystkich uczestników do  gry właściwej. Chciałem docenić ludzi, którzy przejechali całą Polskę by wystartować. Wiedziałem, że i  tak po pierwszej dobie szybko zaczną się rezygnacje. 
Efekt ,,zakwaszania” rozłożyłem na dwie doby, bo  zaczynaliśmy praktycznie dobę wcześniej. Tempo  stosunkowo wolne nawet ślamazarne. Powoli rozkręcaliśmy tempo.

Pierwsza noc i świt z temperaturą w granicy 6 stopni…

Pierwsze rezygnacje z powodu wyziębienia.Pierwszy dzień i w zasadzie  same przyjemności. Zajęcia na strzelnicy Jaworze z wykorzystaniem karabinków snajperskich Aleks z TZM Tarnów.
Po  południu zaczynają się zajęcia i tempo wzrasta, a szczytem są zajęcia w wodzie. Chyba tylko raz w  historii Selekcji była taka eliminacja  na konkurencjach wodnych.
Pozostało mniej niż połowa uczestników.

Test pływalności ze zgrzewką  Jaworowego Zdroju był wyjątkowo ciężki. Po zmierzchu kolejne testy pod wodą i kolejne podtopienia i rezygnacje.

Kolejny ranek przywitał nas  grupą tylko 30-osobową. W tym roku była wyjątkowo mocna grupa kobiet i kalkulowałem ,że do  końca dotrwają minimum dwie.  Po raz kolejny okazało się, że liczy się determinacja i wola walki. Kiedy gaśnie ta ostatnia na powierzchnię wychodzą zjawy: zwątpienie i kalkulacja: czy warto ?

Zawsze pytacie jaka była ta Selekcja?

Czemu była wyjątkowa? Fajna bo fajna była atmosfera wśród instruktorów, pracowita dla lekarzy /było ich aż trzech i jeszcze zespół ratowników medycznych/, wymagająca dla mnie bo było tylko 3 “starych” instruktorów. Wszędzie trzeba wszystko sprawdzić.
W tym roku  nie przygotowywałem trzech wariantów konkurencji na każdy dzień, zespół by tego nie udźwignął.
Trudna logistycznie, bo na 2 tygodnie przed wycofał się jeden z głównych sponsorów. 

Zawsze skalę trudności Selekcji oceniam po ilości potrzebnego snu do pełnej regeneracji po zakończeniu.
Wysiłek psychiczny i poczucie odpowiedzialności za ludzi to coś co najbardziej doskwiera w czasie prowadzenia Selekcji. W tym roku jeszcze przez tydzień szukałem we śnie uczestników w bagnie i pod wodą w  Trzebuniu Wielkim… 

Dziękujemy firmie Helikon za  odzież dla  instruktorów i uczestników. Racje termiczne dostarczyła firma C-Borg i Arpol. Piliśmy wodę Jaworowy Zdrój, jeździliśmy pojazdami Opla i ekipy zaprzyjaźnionej z nami – Kaufman z Koszalina. Korzystaliśmy z latarek  firmy Energizer i skafandrów nurkowych Bare.

Pozorację z KTO Rosomak  przygotowała 12 BZ ze Stargardu, a śmigłowiec Mi 17 przyleciał z 25 BKPow z Leźnicy Wielkiej.

Jak zwykle pomogła nam komenda COSWL Oleszno i Nadleśnictwo Drawsko. Strzelaliśmy z broni Tarnowskich Zakładów Mechanicznych i Czeskiej Zbrojowki z firmy Zbrojownia.

Relacja z tegorocznej Selekcji pojawi się na jesieni w kanale Polsat Play, a co będzie dalej?

“DOPÓKI WALCZYSZ JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ”

to motto dotyczy także nas…

Arkadiusz Kups

Galeria